Koniec wakacji – powrót do rzeczywistości. Jak sobie z tym poradzić?

  • Napisane 16 sierpnia 2012 o 21:08

Myśl, że zostały ostatnie dni wolności powoli mnie obezwładnia. Wiem, że to błąd, ale nie wyobrażam sobie znów spoglądać na srogie miny nauczycieli, którzy zajmą całe wieczory, które wcześniej były oddawane jednej osobie.
Obawiam się, że nie poradzę sobie ze stresem. „Matura, matura, matura” słowa częściej powtarzane przez nauczycieli niż przez księdza „miłość, wiara, Bóg”. Po co nakładać na nas, średniaków tak ogromną presję? Chyba jesteśmy na tyle dojrzali, że wiemy czego chcemy i jesteśmy świadomy naszych życiowych celi? Jak ktoś jest debil czy plastik to wieczne powtarzanie „matura” go nie zmieni na plus. Co najwyżej bardziej go zbuntuje, co poskutkuje pogłębieniem debilizmu. Tyle się mówi o racjonalnej gospodarce stresem, że może stanowić czynnik motywacyjny albo destrukcyjny. Kadra pedagogiczna powinna o tym wiedzieć najlepiej prawda? Minimalnie odpuścić, załagodzić to. Zmotywować i zachęcić do nauki, a nie zmusić strachem.

Jak tu poradzić sobie z tym przeskokiem. Co zrobić by nie nabyć wrześniowej histerii połączonej z depresją?Wrzask

Dodaj komentarz


  • RSS